Obserwatorzy

czwartek, 22 grudnia 2011

2.Rozdział

Szłam do szkoły może ze 15 minut przez ten czas oglądałam pola tulipanów i piękne widoki i potykając się parę razy. Kiedy dochodziłam do szkoły pięknie zapachniało lawendą. Wchodząc do szkoły czułam spojrzenia uczniów co bardziej sprawiało że poczułam się nieswojo, ale kiedy wchodziłam do sekretariatu zderzyłam się z średniego wzrostu chłopakiem o ciemnych oczach i włosach lekko stojącymi. Niestety byłam straszą niezdarą i wszystkie książki spadły mi na podłogę ale nieznajomy pomógł mi i nic nie mówiąc poszedł dalej. Kiedy wchodziłam do sekretariaty kobieta w średnimi wieku i dość pulchna przywitała mnie serdecznie.
-Dzień dobry kochaneczko- mówiąc z uśmiechem-w czym mogę ci pomóc ?
-Dzień dobry mam na imię Grace a na nazwisko Akerlind .
-Aha... już wiem oto twój plan lekcji i plan budynku szkoły i życzę udanego dnia w szkole.- wręczając mi papiery uśmiechnęła się jak dobra babcia.
-Dziękuję bardzo - uśmiechnęłam się to kobiety i poszłam pośpiesznie na lekcję
Szukając sali 206 popytałam ludzi ale każdy śpieszył się na lekcję. W końcu znalazłam salę która znajdowała się na piętrze.Wchodząc do klasy zobaczyłam że nauczyciela jeszcze nie ma dlatego pośpiesznie poszłam na miejsce i na ławce położyłam książki od chemii. Koło mnie siedział chłopak o blond włosach uśmiechął  się przyjaźnie i od razu się przywitał.
-Cześć mam na imię Nick- powiedział to z uśmiechem na twarzy- nie widziałem cię tutaj pewnie jesteś nowa ?
- Hej mam na imię Grace, jestem tu nowa i za bardzo nie wiem gdzie są inne klasy i wogóle.
-Z chęcią cię oprowadzę, a wogóle skąd jesteś?
-Jestem z LA ale z tamtą mam złe wspomnienie
W tej samej chwili wszedł pan Beyer. W moich myślach było to żeby nie poprosił mnie na środek że bym się przedstawiła to było dla mnie najbardzej krępujące. Jednak się przeliczyłam profesor kazał mi wyjść się przedstawić.
-Dzień dobry mam na imię Grece Akerling jestem z LA i od dziś będę chodzić z wami na chemię.
Profesor pozwolił mi już usiąść, to chyba było moje najgorsza wypowiedz w życiu i przez całą lekcję chowałam głowę w rękach. Lekcja skończyła się i szybko się spakowałam i poszłam z Nickiem pod klasę 111 w której miałam polski. Nick zaproponował że bym zjadła z nim wspólnie lunch, zgodziłam się z przyjemnością. Po tym poszłam to łazienki poprawić koczka i prze pukać twarz chłodną wodą i mówiąc sobie że ten dzień będzie super i będę się cały czas uśmiechać. wychodząc z łazienki czekał już na mnie Nick z którym poszłam na lunch. Przy stole to którego dochodziliśmy było czworo ludzi trzy dziewczyny i chłopka kiedy podeszłam do stolika czuła ich spojrzenia...

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz